Nie pisałam recenzji od 10 lat. Naprawdę! W maju minie 10 lat, odkąd na tym blogu pojawił się mój ostatni tekst. Tak więc... here we go again.
Pozycja, o której chcę opowiedzieć, to moje największe zaskoczenie ostatnich miesięcy. Została wylosowana jako książka marca w naszym małym discordowym klubie. Niepozorna, ciężka do kupienia, krótka powieść o rosyjskich polarnikach, transportujących zapasy z jednej bazy na Antarktydzie do drugiej. Wiem, co myślicie. Miałam tak samo, daję słowo. Tymczasem, kiedy już przebrniemy przez wstęp i kilka późniejszych stron, okazuje się, że historia wciąga nas coraz bardziej. Okazuje się, że książka, którą postrzegaliśmy jako kolejne stare rosyjskie dyrdymały o niczym, opisuje losy ludzi, które zaczynają nas interesować. Okazuje się, że... czyta się to jak najlepszy thriller.
W opisywanej wyprawie bierze udział dziesięcioro ludzi. Dziesięcioro doświadczonych przez życie mężczyzn, a każdy ze swoim bagażem doświadczeń, swoimi rozterkami, myślami i demonami. Wszystko, co może pójść nie tak, właśnie tak idzie. Wyprawa wyrusza za późno, przez co nie wszyscy decydują się w niej uczestniczyć. Przez niedopatrzenia na wielu płaszczyznach, w czasie podróży jej uczestnicy na każdym kroku muszą podejmować ryzykowne decyzje, niemalże jak MacGyver robić coś z niczego. Co chwilę autor serwuje nam historie i przemyślenia różnych bohaterów, sprawiając, że możemy choć trochę poznać każdego z nich. Przeplata to opisami ekstremalnie ciężkich warunków atmosferycznych, temperatury, której po prostu nie sposób sobie wyobrazić. Czujecie się zachęceni?
"72 stopnie poniżej zera" Władimira Sanina to nie tylko opowieść o mrożącej krew w żyłach przeprawie. To również historia o męskiej przyjaźni, zaufaniu, ale chyba przede wszystkim o tym, że każdy z nas ma swoje zobowiązania, przeszłość, motywacje. Napisana wiele lat temu, ale pod względem zobrazowania ludzkiej psychiki myślę, że bardzo aktualna.
Książka zdecydowanie niedoceniana, bardzo dziwię się temu, że do tej pory nie było jej drugiego wydania. Naprawdę, naprawdę polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz